wtorek, 20 lipca 2010

Szlaban na parowanie

W zeszłym tygodniu, bodajże w środę wymyśliłam sobie znów robienie pampuchów. Odczuwałam dużą potrzebę zrobienia jakiegoś ciasta, najlepiej drożdżowego. Ciasto drożdżowe jednak zwykle mi nie wychodzi. Dlatego wymyśliłam pampuchy by Brodzik, które już kiedyś robiłam i w sumie też wtedy nie wyszły, ale wyciągnęłam wnioski z pierwszej próby, postanowiłam zrobić je trochę inaczej i mieć nadzieje.
Poza tym chciałam zrobić przyjemność mojemu tacie który pampuchy pamięta z dzieciństwa, a ponieważ wraz z mym mężem zabrał się za rąbanie drewna dla nas na zimę to taka przekąska mogłaby uatrakcyjnić im tą pracę. Do tego miałam jagody, wiec stwierdizłam że zrobię do tych pampuchów jagody w śmietanie.

No i powiem Państwu pampuchy wyszły. Po pierwsze urosły! no ale trudno żeby drożdże nie rosły przy takich temperaturach. Po drugie uformowane kulki z ciasta do odrośnięcia układałam na pergaminie przez co łatwiej się potem odrywały jak je miałam włożyć na gazę. Po trzecie ponieważ nie zrobiłam kul jak mutanty tylko kuleczki na 1/4 dłoni to szybciej rosły na parze i się lepiej ugotowały. A jagody z zimną śmietaną stanowiły ciekawy kontrast do tych ciepłych bułeczek. Zatem przekąska w sumie się udała... ale i tak mam szlaban na pampuchy, przynajmniej do września.

A dlaczego? - cóż, zważywszy że na dworze w środę temperatura była powyżej 30 stopni, nie mniejsza w pomieszczeniach, a ja do tego przez 2 godziny parowałam kluski, w domu stać, siedzieć i spać się potem nie dało. i żaden wiatrak czy drzwi na oścież otwarte nic nie pomagały, noc mieliśmy nieprzespaną.
Rano mąż subtelnie zaproponował, żebym się teraz ograniczyła do ciast z galaretką, do obniżenia temperatur w grę wchodzą tylko serniki....



.... ale wszyscy chyba zauważyli że temperatura w tym tygodniu spadła.....

piątek, 2 lipca 2010

Fotostory z obrony

Pozwoliłam sobie zamieścić w tym poście fotki z bardzo ważnego wydarzenia, które miało miejsce 16 czerwca 2010 o godzinie 14.00 w Budynku Głównym Politechniki Warszawskiej




Tego dnia nasza Aga - Gaga obroniła swój doktorat.

A ja tam przybyłam, zobaczyłam i na foto uwieczniłam:

powyżej mamy trochę nieudane zdjęcie posta z Agowej prezentacji - ona najlepiej wytłumaczy co widać na tym obrazku... mi on przypomina obrazki, które wykorzystują psycholodzy - co Pan/Pani widzi na tej fotografi? - każdy niech sobie odpowie co widzi

powyżej Aga w akcji

a to już pare fotek ze spotkania po obronie:

a oto bardzo ważne zdjęcia - oto przyszli wielcy naukowcy, ścisłe umysły i artystyczne dusze. Madzie aż trzeba było trzymać tak się rwała do wiedzy a Dominik przejął już od dziadka klucze do ważnych sal Politechniki - już wkrótce on tam będzie rządził - drżyjcie studenci

A to jest pierwsze zdjęcie samodzielnie wykonane przez bliźniaki - i od razu zrobiły zdjęcie cioci z doktoratem, to trzeba mieć oko

Ja wybiegłam trochę przed szereg i przedstwiłam fotki, ale o treści i szczegółach obrony mam nadzieje, że Aga Wam napisze - to był jej wielki dzień