Dziś rano w „Kawie czy herbacie” usłyszałam że Internet chyba został wymyślony dla wędkarzy, którzy nareszcie z całym światem mogą się dzielić swoją pasją... Ale to samo można przecież powiedzieć o wszystkich pasjonatach, hobbi(s)tach???? (chyba przesadziłam) i każdym kto w Internecie czegoś szuka.
Ja na przykład w ostatnim czasie buszuje po stronach z przepisami kulinarnymi – nawiasem mówiąc łatwiej znaleźć w Internecie przepis na ciasto niż przepis z Dziennika Ustaw, czego doświadczyłam dziś szukając jednego głupiego załącznika do ustawy. Ludzie robiący strony „gov”-owe powinni chyba czasem poczytać inne strony by docenić co daje prosty i przejrzysty zapis.
Znalazłam kilka fajnych przepisów na świąteczne ciasta – i jeśli tylko kurki nie zastrajkują będę w Święta je wypróbowywać.
Ponadto na łamach naszego bloga pragnę się pochwalić, że udało mi się udekorować jedną wydmuszkę frywolitką. Fotka będzie w późniejszym terminie bo chwilowo nie ma aparatu – powędrował do Patryka.
Ściskam przedświątecznie
P.S. Sama nie wiem o co chodzi z tytułem mojego posta. Zauważyłam tylko, że można napisać "atak z wolnej głowy" oraz "a tak z wolnej głowy" - ile to radosci może dać człowiekowu spacja :)