środa, 29 kwietnia 2009

Finał

A oto obiecany finał:



A przy okazji sfotografowałam nowy obrazek Anety.

Siostra teraz robi pokój w wystroju morskim, jak widać – pamiątki z wakacji się w tym przydają.

wtorek, 28 kwietnia 2009

Nowość na wiosnę

Dawno nic nowego na naszym blogu się nie pojawiło. Słoneczko wreszcie świeci całodniowo i kto tylko może wylega z czym może na podwórko by przegonić pozimowe ospanie. U mnie już rowery sprawdzone i pierwszy próbny wyjazd był. Tata zniósł ławkę pod moje okno więc książki też już można na dworze czytać. Ciepło. Nareszcie.

Jednakowoż myśl robotna nie została całkowicie porzucona. Od niedzieli próbuje rozpracować nową dla mnie technikę (innym pewnie znaną) decoupagu. Zakupiłam cały zestaw startowy dla początkujących i się uczę. Oto pierwszy mój twór – doniczka.

Teraz będzie mi służyć jako przybornik (trochę duży, długopisów nie widać)

Może i nie jest zbyt okazały, bo kolory z serwetek zlewają się trochę z kolorem doniczki ale nie miałam innych. Teraz zacznę szukać nowych serwetek z ciekawymi obrazkami oraz wzorkami i mam nadzieje ze dalsze próby będą lepsze.

Jeszcze się pochwalę ozdobieniem szklanej buteleczki dla Anety. Właśnie stoi na werandzie i się suszy. Potem zrobię zdjęcie finałowe bo Anetka jeszcze ma coś do niej wrzucić do środka. Ciekawe.

A ja już szukam kolejnej powierzchni, którą mogę przystroić decoupagem – mama drży o szklanki.

czwartek, 9 kwietnia 2009

Pogodynek

Moi rodzice codziennie rano przy śniadaniu oglądają TVPInfo (nawiasem mówiąc wolałam jak ta stacja nazywała się TVP3 i nie była taka informatyczna). Ponieważ śniadanie jemy wspólnie więc razem oglądamy wiadomości, przeglądy prasy i nieodłącznie związaną z serwisami informatycznymi pogodę.

I tu znajduje się istota moich rozważań a w zasadzie osoba. Otóż w TVPInfo mają bardzo interesujące osoby od pogody. Informacje przedstawiają spokojnie i fachowo, nie epatują dziwnym nazewnictwem ani nie podnoszą oglądalności poprzez skakanie, przebieranie się, filozofowanie, a słucha się ich bardzo miło. Mnie jednak najbardziej pasjonują w tym wszystkim ich imiona i nazwiska. Jest tam bowiem Pani Marzena Kania, lub Pan Dolega (nie pamiętam w tej chwili imienia), ale prawdziwy rarytas to Pan Ziemowit Pędziwiatr.

Zawsze jak go słyszę lub widzę na „pogodowym balkonie” albo przy mapie pogody to uważam, że to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Bo co innego mógłby robić człowiek o takim imieniu i nazwisku. I tu się zastanawiam tylko nad jednym – czy rodzice tego pana zrobili to specjalnie. Czy przez nadanie mu takiego imienia zdeterminowali jego wybór zawodowy? Zastanawiające...

środa, 8 kwietnia 2009

Atak z wolnej głowy

Dziś rano w „Kawie czy herbacie” usłyszałam że Internet chyba został wymyślony dla wędkarzy, którzy nareszcie z całym światem mogą się dzielić swoją pasją... Ale to samo można przecież powiedzieć o wszystkich pasjonatach, hobbi(s)tach???? (chyba przesadziłam) i każdym kto w Internecie czegoś szuka.

Ja na przykład w ostatnim czasie buszuje po stronach z przepisami kulinarnymi – nawiasem mówiąc łatwiej znaleźć w Internecie przepis na ciasto niż przepis z Dziennika Ustaw, czego doświadczyłam dziś szukając jednego głupiego załącznika do ustawy. Ludzie robiący strony „gov”-owe powinni chyba czasem poczytać inne strony by docenić co daje prosty i przejrzysty zapis.

Znalazłam kilka fajnych przepisów na świąteczne ciasta – i jeśli tylko kurki nie zastrajkują będę w Święta je wypróbowywać.

Ponadto na łamach naszego bloga pragnę się pochwalić, że udało mi się udekorować jedną wydmuszkę frywolitką. Fotka będzie w późniejszym terminie bo chwilowo nie ma aparatu – powędrował do Patryka.

Ściskam przedświątecznie

P.S. Sama nie wiem o co chodzi z tytułem mojego posta. Zauważyłam tylko, że można napisać "atak z wolnej głowy" oraz "a tak z wolnej głowy" - ile to radosci może dać człowiekowu spacja :)