środa, 23 czerwca 2010

Wczoraj wspominałam mój i męża czerwcowy wyjazd do Krynicy Morskiej (długi długi weekend) więc dziś postanowiłam zrobić krótki fotoreportaż wspomnieniowy

Na początku było tak:


obrazek mówi sam za siebie - było chłodno...


ale potem pogoda zaczęła się zmieniać...



zaczęło się korzystanie z uroków plaży - jak widać na załączonym poniżej obrazku mąż przyjął na siebie obowiązki inżyniera budowy i proszę nasz mały skrawek parceli miał nawet próg!!!! co fachowiec to fachowiec:)

a tu fotka z molo nad zalewem - z ptasimi atrakcjami:)

i na koniec lokalne różności:

bo ja wszędzie czuję się jak w domu: