czwartek, 4 grudnia 2008

Dziś sobie coś przypomniałam....

Ostatnio narzekałam, że podczas zimy dni są takie krótkie, że brak jest słońca, a jak już się pokaże to zwykle człowiek siedzi wtedy w pracy, a gdy z niej wreszcie wyjdzie to właśnie jest ciemno. A dziś jak wracałam do domu to sobie przypomniałam, że czasem przecież lubię to ciemno. Bo kiedy zmrok szybko zapada ludzie wcześniej zapalają w domu światła i dzięki temu można z ulicy podejrzeć co kto ma w domu...

Nie to żebym była wścibska, albo podglądaczka, ja po prostu parze ludziom w okna bo lubię sobie wyobrażać co w ich domach się dzieje, kto tam mieszka, ile osób jest w rodzinie. Czasem przez kilka sekund kradnę jakiś skrawek czyjejś przestrzenia, i siedząc w samochodzie lub autobusie wyobrażam sobie jak to jest wchodzić do takiego pokoju, jakie sprzęty są pod ręką, co jest na innych ścianach. Zwykle nie trwa to długo bo zaraz inne okno przykuwa moją uwagę, albo myśl ucieka gdzie indziej, ale czasem to trochę w głowie posiedzi i urośnie do niezłej historii.
Takie moje małe„wyobrażanki” – czy ktoś też tak ma?


A teraz coś z zupełnie innej beczki... :)

Wczoraj udało mi się zrobić taki oto naszyjnik i kolczyki do kompletu w dwóch wersjach – dla koleżanki Agi S, która zaufała mi i dała wolną rękę w sprawie wykonania przeróbki jej korali. Mam nadzieje, że jej się spodoba.

Brak komentarzy: