Zatem pomna uwag dzwonie do naszego super fotografa – i proszę żeby nie szalał za bardzo na mszy, żeby się starał tak dyskretnie pstrykać zdjęcia. Pan mi odpowiada, że mam się nie martwić, że on wie co i jak i że w tym zawodzie bywają tacy oszołomi co potem psują wszystkim opinie, ale on będzie niewidoczny.
Trochę się uspokoiłam i prawie o sprawie zapomniałam aż do soboty kiedy zobaczyłam naszego fotografa. Myśmy się z nim umawiali jakiś rok temu, trochę go z wyglądu pamiętałam ale nie za szczegółowo, a tu w drzwiach mego pokoju staje facet o wzroście 2,10 m....... i jak on ma być niewidoczny???
Chyba nawet mam takie zdjęcie z miną głęboko zdziwioną.
Ale rzeczywiście, nawet człowiek nie zauważył kiedy był fotografowany, bo pan był bardzo dyskretny, a znów zawsze był tam gdzie trzeba i gdzie działo się coś fajnego przez co zdjęcia są super magiczne.

Kto zainteresowany - na fotce sa na Pana Fotografa namiary:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz