piątek, 31 lipca 2009

Dyskusje internetowe

Czytałam wczoraj na „wp” o ekranizacji książki „Dom nad rozlewiskiem” Małgorzaty Kalicińskiej. Cała prezentacja dotyczyła obsady filmu, a przede wszystkim postaci głównej bohaterki, która to ma grać Joanna Brodzik. Książki nie czytałam, więc w sumie nie wiem czy ta aktorka jest dobrze obsadzona czy nie. Uderzył mnie jednak sposób dyskusji o tej książce. Ci którzy czytali i mają inne wyobrażenie o głównej bohaterce nie pozostawili suchej nitki na pani Brodzik, wyzwali ja od pasztetów, kaszalotów itd... A w sumie co ta Brodzik winna że dostała propozycje zagrania w tym filmie, taką wizje ma reżyser i już. To chyba lepiej już na nim skupić agresje niż na niej.

Ale to był jeden wątek dyskusji, drugi dotyczył samej książki. Jak to zawsze bywa – wszystkim się nie dogodzi - jednym się książka podoba, innym nie – wolna wola, każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Tylko, że ci co im się książka nie podoba zamiast pisać np. „kiepska bo...” , „głupia bo...” „nie podoba mi się bo...” wyrażając opinie o książce obrażają ludzi którym się ta powieść podobała. Ktoś napisał „fanki tego chłamu” inny „intelektualne dno”, „tuczycie się chłamem o doktorze lubiczu i rozlewiskach, bo to takie życiowe, i kogo wy oszukujecie?”, „kochaniutkie kurki domowe”, „armia urzędasów niższego szczebla”, „personel pomocniczy”... Po co to? Dlaczego podstawą krytyki jest teraz wzajemne obrażanie się. Tak wszyscy udajemy, że byle czego nie czytamy, byle czego nie oglądamy a zachowujemy się jak Doda, Wojewódzki i inni jurorzy z programów rozrywkowych. Bo gdzieś się tej wydumanej złośliwości musieliśmy nauczyć. Nie wierze żeby cały naród takie szaleństwo opętało.


A na końcu powiem jeszcze - przepraszam! a urzędnicy, sprzątaczki, czy gospodynie domowe to nie ludzie? Obywatele gorszej kategorii? Dlaczego tych zawodów używa się w kontekście negatywnym? Zawód jak każdy inny, czy profesor czy cieć – jak ten profesor wejdzie do swojego świata nauki jak mu cieć bramy nie otworzy, albo intelektualista do książek dotrze jak sprzątaczka ton kurzu z półek nie pościera. Chyba często się zapominamy, że żeby społeczeństwo mogło sprawnie funkcjonować każdy jego element musi współdziałać.

Brak komentarzy: