Zrobiłam je wcześniej, w zeszłym tygodniu obfotografowałam, w poniedziałek wręczyłam i już czas najwyższy żeby je pokazać bo trzeba się brać za kolejne prezenty.
Oto moje pierwsze próby z sowami. Pomysł zapożyczony z Sankowa: http://sanka1.blogspot.com/
ale moje sowy jeszcze nie wychodzą tak jak powinny. Tzn moja siostra jak swoją zobaczyła to nawet nie skojarzyła że to sowa... myślała że to jakaś twarz, na szczęście moja niezawodna mama uratowała mój honor i od razu mówi "SOWA"
no może i trochę ma męskich rysów ale oczy mówią same za siebie:)
Wymyśliłam też że zrobię broszki z szydełkowych kwiatków - robi się szybko i można się pobawić koralikami. Potem kwiatek na czapkę i już mamy modnisię:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz