czwartek, 9 grudnia 2010

Mikołajki

W tym roku wręczałam ręcznie robione "Mikołajki".

Zrobiłam je wcześniej, w zeszłym tygodniu obfotografowałam, w poniedziałek wręczyłam i już czas najwyższy żeby je pokazać bo trzeba się brać za kolejne prezenty.

Oto moje pierwsze próby z sowami. Pomysł zapożyczony z Sankowa: http://sanka1.blogspot.com/
ale moje sowy jeszcze nie wychodzą tak jak powinny. Tzn moja siostra jak swoją zobaczyła to nawet nie skojarzyła że to sowa... myślała że to jakaś twarz, na szczęście moja niezawodna mama uratowała mój honor i od razu mówi "SOWA"




(Sowa Anety)
no może i trochę ma męskich rysów ale oczy mówią same za siebie:)


druga sowa - sowia inteligencja aż wyziera z tych oczu:)




Wymyśliłam też że zrobię broszki z szydełkowych kwiatków - robi się szybko i można się pobawić koralikami. Potem kwiatek na czapkę i już mamy modnisię:)


a tak towarzystwo prezentuje się w całym zestawie.

Brak komentarzy: