wtorek, 18 listopada 2008

Wczoraj był dzień fajnych zdarzeń:

Po pierwsze: Koleżanka z pracy pożyczyła mi całą torbę wzorków, wzoreczków i szabloników do robótek ręcznych – i na szydełko i na igłę i na czółenko. Wieczorkiem wszystkie trzy siadłyśmy na kanapie i zaczęło się oglądanie. Aneta (dla niewtajemniczonych siostra) przejęła wszystkie hafty krzyżykowe, mamcia utonęła w pomysłach na nowe serwetki na szydełku, a ja trochę tu, trochę tam ale przede wszystkim porwałam wzory na frywolitki!!!. Oj szybko muszę kończyć ten szalik bo tyle fajnych wzorków muszę wypróbować:)

A co do szalika to ja go teoretycznie w sobotę skończyłam, zawiązałam ostatni supełek, przymierzyłam, pochwaliłam się Patrykowi i zadowolona poszłam do szafki schować druty............................ i znalazłam jeszcze jeden motek wełny..... zatem skoro chciałam żeby szalik był jak najbardziej długi to supełek odwiązałam i zaczęłam robić dalej.

Po drugie: Dostaliśmy wczoraj z Patrykiem pierwszy podpis w „dzienniczku”, jeszcze przed nami 9 nauk i konsultacje ale początek już jest.

Po trzecie i najważniejsze: Wczoraj powiększyła się rodzinka Stappów... ale o tym wypada żeby napisała Aga, oraz o swojej wizycie dziś u siostry.
Ja tylko powiem, że jako honorowa ciocia Marta jestem strasznie dumna i szalenie szczęśliwa. Zdjęcia widziałam i są prześliczne – dzieci oczywiście:)
Brawo brawo brawo!!!

1 komentarz:

gaga pisze...

Wstyd mi bardzo bardzo, że do tej pory nic nie napisałam o siostrzeńcach... Ale w praktyce cały ubiegły tydzień spędziłam u nich w szpitalu, co by wspomóc siostrę, a w tym tygodniu nadrabiam zaległości pracowe, jakich sobie nawarzyłam.... Ale obiecuję solennie, że w końcu napiszę:)

Tymczasem biorę się do dalszej wytężonej pracy;)