Trudno powiedzieć żeby choroba była czymś dobrym- stwarza jednak szanse poleżenia w domu i z czystym sumieniem spania do 9. Niestety, zwolnienie się skończyło i od wczoraj znów na posterunku bakteryjnym – choć kontakt z rzeczywistością o tej 6.45 ciężki.....
Zwłaszcza że jak gorączka spadła i mięśnie przestały już boleć przy każdym ruchu znalazłam sobie wzorek na serwetkę do robótki. Nie wiem co z niej powstanie bo ma dużo łańcuszków i wielkich oczek a jak ja zaczynam robić łańcuszkiem to zawsze wychodzi z takiej serwetki falbanka ale zobaczę, będę sumiennie kropeczki liczyć.
I jak tu teraz usiąść do komputera w pracy jak w domku jest ciepły kocyk, fotelik i szydełko.
Pozostaje tylko hasło – „oby do 16” i wizja przyszłego rychłego weekendu – choć chyba wypada w sobotę wreszcie ogarnąć trochę mieszkanie po MASH’u.
A wiadomośc dnia - moja współdziergaczka Aga ma dziś urodzinki!!!
Dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo uśmiechów i fajnych pomysłów!!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Kochana moja współdziergaczko:)
Pięknie dziękuję za życzenia!:)
Wzięłam z Ciebie przykład i.... dopadły mnie jakieś śmusy-wirusy:/ Mam gorączkę, mam katar, mam grypę... Ale za to nie mam obiadu! Bo miałam iść na obiad do siostry, ale nie mogę narażać siostrzeńców na zmasowany atak mych zarazków:(
Siedzę więc w domu, ale wcale nie na chorobowym, tylko na pracowym - właśnie skończyłam sprawdzać kolokwia, zaraz spisuję punktację jednych studentów, dla drugich szykuję kolokwia, potem biorę się za recenzowanie artykułu... Taki 'relaksacyjny' piątek;)
Oby do weekendu!:)
Prześlij komentarz