Dla ludzi. To się zgadzam – ale dla jakich? No na to pytanie odpowiedz jest trudniejsza.
Ja ogólnie wiem ze telewizja to zjadacz czasu, ze lepiej poczytać książkę, porozmawiać, pójść na spacer, zatelefonować do dawno niewidzianego znajomego, napisać zaległy list... można tak wymieniać bez końca. Ale skłamałabym gdybym powiedziała, że telewizji wcale nie oglądam. Bo oglądam, a nawet mam swoje ulubione programy, ale teraz powinnam powiedzieć że raczej miałam, gdyż większość z tych programów jest albo zdjęta z anteny, albo nadawana po nocy, albo po południu ale do 16... wiec wracamy do pytania dla kogo jest telewizja?
Ja ogólnie wiem ze telewizja to zjadacz czasu, ze lepiej poczytać książkę, porozmawiać, pójść na spacer, zatelefonować do dawno niewidzianego znajomego, napisać zaległy list... można tak wymieniać bez końca. Ale skłamałabym gdybym powiedziała, że telewizji wcale nie oglądam. Bo oglądam, a nawet mam swoje ulubione programy, ale teraz powinnam powiedzieć że raczej miałam, gdyż większość z tych programów jest albo zdjęta z anteny, albo nadawana po nocy, albo po południu ale do 16... wiec wracamy do pytania dla kogo jest telewizja?
Bo na pewno nie dla tych co pracują.
Filmy dobre, nagradzane na festiwalach, z doborową obsadą, albo filmy bardziej komercyjne ale wciąż warte oglądania nadawane są o 23.45, tego się już nie da nawet komentować bo tak jest od lat i basta. „Uczta kinomana” – niedziela 23.40, „kocham kino” – wtorek 22.55... no super – bo ja po prostu marzę żeby rano wyglądać jak zombi. A co jest nadawane w godzinach tzw. przyzwoitych, jak człowiek zajedzie do domu po pracy, albo ma wolny weekend – seriale brazylijskie, telenowele argentyńskie, potem polski tasiemiec, ze 3 teleturnieje. A w weeked – powtórki albo transmisje sportowe.
Swego czasu wiele w TVP było dokumentów, felietonów, ciekawych magazynów. Teraz gdzieś to wszystko poginęło Czyli telewizja przestała być też dla ludzi których chcą się czegoś dowiedzieć. Ciekawy cykl „Szeroki tory” o republikach byłego ZSRR nadawany raz w tygodniu najpierw znikł na długo – ale może wynikało to z potrzeby pracy nad kolejnymi odcinkami, tylko po co ta praca jeśli program jest teraz nadawany po północy. Kto go ogląda?
Jeszcze dość długo w kwestii programów dokumentalnych trzymała się TVP3 ale odkąd zmieniła się jej formuła na info wszystkie „duperelki” wypadły z ramówki. Niekiedy bywa ciekawie jak jest czas dla telewizji regionalnej, ale w Warszawie to zwykle leci wtedy Telewizyjny Kurier Warszawski, potem Telewizyjny Kurier Mazowsza, jedyną odskocznią od serwisów informacyjnych jest serwis kulturalny czyli Kwadrans Kultury, choć teraz też nie wiem jak on jest nadawany.
Swego czasu wiele w TVP było dokumentów, felietonów, ciekawych magazynów. Teraz gdzieś to wszystko poginęło Czyli telewizja przestała być też dla ludzi których chcą się czegoś dowiedzieć. Ciekawy cykl „Szeroki tory” o republikach byłego ZSRR nadawany raz w tygodniu najpierw znikł na długo – ale może wynikało to z potrzeby pracy nad kolejnymi odcinkami, tylko po co ta praca jeśli program jest teraz nadawany po północy. Kto go ogląda?
Jeszcze dość długo w kwestii programów dokumentalnych trzymała się TVP3 ale odkąd zmieniła się jej formuła na info wszystkie „duperelki” wypadły z ramówki. Niekiedy bywa ciekawie jak jest czas dla telewizji regionalnej, ale w Warszawie to zwykle leci wtedy Telewizyjny Kurier Warszawski, potem Telewizyjny Kurier Mazowsza, jedyną odskocznią od serwisów informacyjnych jest serwis kulturalny czyli Kwadrans Kultury, choć teraz też nie wiem jak on jest nadawany.
Jeszcze do wakacji zeszłorocznych tv4 nadawało o 18 Małą Czarną –godzinne pogaduchy dla kobiet o wszystkim. Fajne, pouczające, czasem śmieszne. No super sprawa – siadała sobie baka i słuchała rozmów o wychowaniu, o doskonaleniu siebie, o kulturze, o chorobach –każdego dnia inny temat, inni goście, a oglądając to człowiek czuł się bardziej jak na spotkaniu z koleżankami a nie że ogląda nagrania studyjne. W „Małej Czarnej” było kameralnie, zupełnie inaczej niż w „Rozmowach w toku” gdzie w pełnym studiu ludzie na widowni dyskutują z gośćmi programu – ale „Rozmowy” zostały jako sztandarowy program TVN a „Mała Czarna” poleciała z codziennej ramówki na sobotę i niedziele na 12 – no bo wtedy każda baba ma czas, a powtórkami o 00.05 w tygodniu, no też super pora. O 18 w dni powszednie leci serial.
No a już majstersztyk to tvpuls. No lubiłam tą telewizję. Może i puszczali w koło powtórki ale były też pogadanki, programy o Rzymie, program poranny – prawie jak Kawa czy herbata tylko bez szopek, wygłupów i gotowania. Puls to był taki spokojny, fajny program, inny.
Ale od września ramówka się zmieniła. Nie wiem kto wykupił ten program, nie wiem kto wpadł na pomysł żeby zrobić z telewizji cichej i stonowanej - wrzeszczącą telewizje rozrywkową. Jak dla mnie polot uciekł. Znikli prezenterzy i programy tematyczne – pojawiły się serie reality, szok video, i „goło i wesoło”. No super, widz jest kretynem i tylko krew, chamstwo i goły cyc go przyciągnie przed ekrany. A dowód na to, że ta telewizja zeszła na psy jest to, że od nowego roku w ramówce pojawił się program Jerry Springer Show. Wystarczy raz zobaczyć – i wiara w ludzi umiera od razu.
Jedyne co można teraz w tvpuls obejrzeć to według mnie – Brudna robota i Pogromcy mitów, czyli i tak to, co ogląda się na Discowery.
Czyli reasumując - jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego – i widocznie tak też jest z telewizją. Jak dla wszystkich to dla nikogo. Pozostaje więc albo zakupić sobie jakiś dekoder i oglądać programy tematyczne lub filmowe na platformach cyfrowych, albo uzupełnić swój zapas płyt dvd. A poza tym idzie wiosna, na dworze będzie coraz cieplej i piękniej – więc zamiast przed telewizorem czas możemy spędzać na spacerze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz