Był raz sobie Australijczyk, który zrobił sobie nowy bumerang
I zwariował.........
bo nie mógł wyrzucić starego.
:)
Obecnie cierpie z powodu braku internetu w pracy, a w momencie gdy pracuje się trochę na odludziu powoduje to odczuwanie braków w kontaktach ze znajomymi. Skutkuje to czasem przejściem na inny poziom abstrakcji dowcipowej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Tak mnie tylko zastanawia... Ciekawe czy Australijczyk korzysta ze środków masowego przejazdu?;)
Ja podczas mojej drugiej ostatnio wojaży, tj. do Szwecji, cierpiałam na brak internetu w wielogwiazdkowym hotelu, co wpłynęło na obejrzenie przeze mnie reszty posiadanych odcinków Grey's anatomy... Czego to człowiek nie robi, jak ma koszmarne zaległości w pracy!;)
Prześlij komentarz