Krótko powiem że zrobiłam zapowiadane tosty z mozarella. Fajnie wyszły. Bałagan w całej kuchni, poklejone talerze mąką i mlekiem ale smakowało. I jakie wzbudziło emocje.
Oczywiście wystąpiła pewna różnica produktowa – po pierwsze wczoraj szybko robiąc zakupy nie znalazłam w sklepie mozarelli wiec wzięłam zotelle – ale okazało się, że ona też się rozpuszcza pod wpływem temperatury więc wyszło ok. Gorzej, że chleb się nie chciał skleić – tzn. Nigella w swoim przepisie użyła takiego dużego „plastikowego” chleba z torebki, takiego do tostów – ale te ich chleb jest chyba bardziej bułkowaty i łatwiej skleić dwie kromki brzegami ze sobą– nasz do tostów jest suchszy i twardszy – więc sklejanie nie wychodzi zbyt dobrze – ale! Odkryłam że można go skleić za pomocą sera który jest w środku. Po przyłożeniu siły na całą powierzchnie kanapki okazuje się, że 2 kromki sklejają się pośrodku tam gdzie jest mozarella (tudzież zotella) a brzegi są wolne. W sumie w smażeniu to aż tak bardzo nie przeszkadza:)
Było smacznie i wesoło – i o to chodziło. A posiłek sycący dobry na dzień postny:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz