czwartek, 5 marca 2009

Piękne słowo zawsze w cenie!

Dawno nic tu nie pisałam, ojjjjj dawno... Wstyd mi okrutnie. Ale Wielki Post, to chyba dobry okres, co by się poprawić;) Poprawiam się więc co prędzej, bo akurat cosik ciekawego wpadło mi w ręce.

Ale po kolei. Od wielu lat mam taki zwyczaj, że czytane książki okładam w przechodnie okładki. W szufladzie przechowuję kilka takich okładek i jak zaczynam nową książkę, to sięgam do szuflady i wybieram najlepiej pasującą :) Dlaczego taki dziwaczny zwyczaj? Po pierwsze stąd, że od dziecka wpajano mi szacunek do słowa pisanego, z co ogromnie wdzięczna jestem mym rodzicom i innym ciotkom. Ale teraz to nie tylko dlatego... Otóż jakiś czas temu zorientowałam się, że taka okładka, która zawsze jest pod ręką podczas czytania, jest świetnym miejscem do zanotowania jakiegoś ciekawego cytatu, myśli, pomysłu na kolejną książkę etc. I od kilku lat moje przechodnie okładki nie tylko są mocno wyeksploatowane;) ale również w każdym dostępnym miejscu (a w ramach recyklingu okładki produkuję z czasopism, plakatów itp.) okraszone tekstem pisanym.

Ostatnio sięgnęłam znowu do Lema. Mimo prób wpojenia mi nienawiści do tego pisarza, przez zmuszanie mnie w szkole podstawowej do czytania 'Bajek robotów' i co gorsza oglądania jakiś paskudnych przedstawień w tym temacie, mimo tych traumatycznych wspomnieć, zetknęłam się ponownie ze słowem Lema i na szczęście miałam już na tyle dużo latek, żeby dostrzec w nim coś niezwykłego. Zainwestowałam nawet w cykl dzieł Lema, które teraz zamieszkują pod mym biurkiem, z racji braku miejsca na nowe pozycje nie tylko na regałach, ale i na wszelkich szafkach, szafeczkach, drugich rzędach regałów i jakimkolwiek innym skrawku miejsca;) Tak przy okazji - ktoś wie może jak zdobyć brakujący tom? Bo mi jednego brakuje.... :(

Ale do rzeczy! Sama siebie muszę doprowadzać do porządku;) Obecnie pomieszkuję w 'Szpitalu przemienienia' i jestem pod dużym wrażeniem, bo słowo - jak to u Lema - magiczne, malujące obraz opisywanej rzeczywistości, a rzeczywistość ta tym razem to nasz kraj nadwiślański a nie jakaś inna planeta;) I wczoraj właśnie na całkiem nowej przechodniej okładce pojawił się taki oto cytat:

Miażdżąc w pośpiechu zachowane w cienistych miejscach szybki zamarzniętych kałuż...

No prostu poezja! Tak mnie zachwycił ten fragment zdania, że postanowiłam nie tylko go zanotować, ale i się z Wami nim podzielić:)

Drugi cytat na dziś (czym zakończę ten już nieco przydługi wywód;)), z tego samego źródła, wydał mi się niezwykle adekwatny do czasu. Bo czyż Wielki Post to nie dobra okazja do mądrych postanowień?;) Także raz jeszcze Lem w 'Szpitalu przemienienia' z pozdrowieniem dla wszystkich czytających:

Działać, działać i działać. - Przypomniał sobie powiedzenie ojca: "człowiek, który nie ma celu w życiu, musi go sobie stworzyć." Dobra jest zresztą plejada celów, na bliższą i dalszą metę. I to nie jakieś nieokreślone "dzielnym być", "dobrym", ale "naprawić klozet". Z tego na pewno wyniknie większe zadowolenie.

Brak komentarzy: